Franciszek dziękuje biskupom i apeluje o ochronę życia

Spotkanie papieża z biskupami miało ciepły, rodzinny charakter. Mazur/episkopat.pl
Rozczarowani niech czują się ci, którzy oczekiwali, że papież przyjedzie i przywróci do pionu polskich biskupów, którzy to ponoć są oporni na jego nauczanie. Jeśli Franciszek chciał dać reprymendę naszemu episkopatowi, to w środę miał po temu najlepszą okazję - w czasie kameralnego spotkania na Wawelu, bez towarzystwa dziennikarzy i kamer.

Nie zrobił tego jednak. Abp Gądecki, przewodniczący KEP, powiedział po tym spotkaniu, że miało ono bardzo rodzinny i ciepły charakter, a biskupi czuli się jak dzieci na spotkaniu z ojcem. Papież podziękował im za ich pracę oraz obszernie odpowiedział na kilka pytań hierarchów dotyczących współczesnego Kościoła. Również ks. Federico Lombardi, watykański rzecznik prasowy, zaprzeczył by ojciec święty przyjechał z zamiarem upomnienia polskich biskupów.




Intencje papieża wyraża natomiast dobrze jego przemówienie skierowane po przyjeździe z lotniska do polityków. Na wawelskim dziedzińcu poruszył zgodnie z oczekiwaniami problem migracji. Okazało się, że patrzy na niego z uwzględnieniem polskiego kontekstu - czego często brakuje rodzimym komentatorom. I tak, papież rozpoczął ten fragment przemówienia od wyrażenia troski o Polaków przebywających za granicą. "Trzeba zidentyfikować przyczyny emigracji z Polski, ułatwiając powrót osobom, które chcą wrócić." - powiedział. Dopiero potem przeszedł do apelu o otwartość na uchodźców. Podkreślił jednak, że nie można ograniczyć się tylko do doraźnej pomocy, lecz "należy zabiegać o współpracę i koordynację na poziomie międzynarodowym, w celu znalezienia rozwiązania konfliktów i wojen, które zmuszają wielu ludzi do opuszczenia swoich domów i ojczyzny".


Franciszek bardzo jasno wyraził swoje poparcie dla ochrony życia. Utnie to być może krytykę niektórych katolików (np. red. Terlikowskiego), którzy do tej pory narzekali, że papież unika zabierania głosu np. w sprawie aborcji. Franciszek powiedział wczoraj: "Życie musi być zawsze przyjęte i chronione od poczęcia aż do naturalnej śmierci, i wszyscy jesteśmy powołani, aby je szanować i troszczyć się o nie. Z drugiej strony do zadań państwa, Kościoła i społeczeństwa należy towarzyszenie i konkretna pomoc wszystkim, którzy znajdują się w sytuacji poważnej trudności, aby dziecko nigdy nie było postrzegane jako ciężar, lecz jako dar, a osoby najsłabsze i najuboższe nigdy nie były pozostawiane samym sobie."

Osobiście mam nadzieję, że ten ostatni apel papieża pozostanie w pamięci politykom co najmniej do początku października, kiedy odbędzie się w sejmie pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy chroniącej życie przygotowanej przez Instytut Ordo Iuris, pod którym podpisało się prawie pół miliona Polaków.


Karol Olszewski
spiker Catholic Voices
z Krakowa
Trwa ładowanie komentarzy...